Moje dotychczasowe życie jest całkiem fajne. Jestem szczęśliwym człowiekiem. Mam wspaniałych przyjaciół, kochającą się rodzinę.
Jedynym minusem mojego życia jest dzisiejszy dzień. Dziś mój ex-chłopak zerwał ze mną. Moje relacje z Davidem i jego kumplami były cudowne, ale dziś moje życie legło w gruzach. Kiedy nasz związek się skończył byłam zarazem wkurzona jak i zrozpaczona. Nie wiedziałam co mam zrobić. Stałam jak słup na środku alejki w Central Parku. Moją pierwszą myślą była myśl samobójcza. Wybiegłam z parku cała zapłakana i pobiegłam do domu. Na szczęście nikogo nie było. Poszłam do łazienki i wzięłam pół pudełka środków nasennych. Wtedy film mi się urwał. Obudziłam się w szpitalu. Myślałam, że umrę i wreszcie będę miała spokój, ale ktoś musiał zadzwonić na pogotowie.
Leżałam w szpitalnym łóżku, a obok (co mnie zdziwiło) był David.Co on sobie myślał. Że najpierw mnie zrani, a potem przyjdzie do szpitala i ja się wzruszę i mu wybaczę i znowu będziemy razem.?! On był żałosny. Po jakiś 15 minutach hrabia się obudził.
- O Boże kochanie. Nic Ci nie jest.? Tak się o Ciebie bałem. - myślałam, że już dłużej nie wytrzymam.
- Jakie kochanie.?! Jakie bałem.?! - wybuchłam.
Chciałam go zabić. Katować go długo i boleśnie.
- Miśku przepraszam, że z Tobą zerwałem. Nie wiem dlaczego to zrobiłem. To był jakiś impuls. Przepraszam.
- Nie wiesz dlaczego.?! A ja wiem. Po prostu nie mogłeś wytrzymać już tak długo ze mną. Stało się. Nie wiem czy Ci to wybaczę. Myślałeś, że jak przyjdziesz tutaj i będziesz ze mną siedział to będzie wszystko ok.?! Bo jeśli tak to jesteś żałosny. - postawiłam mu zarzuty.
Nie mogłam wytrzymać. Chciałam wyjść, ale do całego ciała miałam poprzyczepiane jakieś kabelki.
- Nie. Mel nigdy tak nie myślałem. Czekałem tu dlatego, bo chciałem Cię przeprosić, ale widzę, że ty nawet nie chcesz mnie słuchać. Spoko. Pa.
Wstał i wyszedł trzaskając drzwiami. Był strasznie wkurzony. Ja nie chciałam go zranić. Zresztą co ja w ogóle mówię. To on powinien ze mną nie zrywać. Wtedy mnie zranił, a ja go teraz. O Boże. Jestem jedną, wielką, pieprzoną egoistką.
Zaczęłam płakać. W tym momencie weszła Juliet.
- Boże Melanie, co Ci się stało.? Dlaczego płaczesz.? A w ogóle to dlaczego jesteś w szpitalu.?
Opowiedziałam jej całą historię z Davidem, tabletkami i wizycie w szpitalu. Zaczęła mnie pocieszać. Cieszyłam się, że mam ją przy sobie. Zawsze umiała pomóc.
- Nie martw się. Pogadam z nim. Może jeszcze dzisiaj. Wszystko będzie dobrze. Już ja mu dotrę do rozumu. Nikt nie będzie krzywdzić moich przyjaciółek. - ona jest wspaniała.
- Jesteś kochana. Dziękuje Ci za wszystko Jull.
- No wiem. Nie ma za co. Od tego są przyjaciele.
Zaczęłyśmy się wygłupiać i gadać o wszystkim i o niczym. Ona cały czas rozkminiała o Justinie.
- Mel sorrki, ale muszę już spadać. Zadzwonię później.
- Oki.
Wyszła, a ja zostałam sama. Zasnęłam. Obudził mnie telefon mamy.
Rozmowa :
Mama : Cześć córciu. Przepraszam, że dzisiaj nie przyszłam do Ciebie. Właściwie to byłam, ale spałaś więc nie chciałam Cię budzić. Jak się w ogóle czujesz.?
Melanie : Mamo rozumiem. Mogłaś mnie obudzić. Ale nieważne. Czuję się świetnie. Nie wiesz czasem kiedy wyjdę ze szpitala.?
Mama : Lekarz powiedział, że jutro.
Melanie : No to do zobaczenia jutro. Pa.
Mama : Pa.
Rozłączyłam się. Było późno wiec poszłam spać. Pół nocy nie spałam, bo myślałam o Davidzie. I słuchałam piosenki 1D " Stole My Heart " . Genialna nuta. Rano obudziłam się niewyspana. Około 10 przyszedł lekarz i powiedział, że przez najbliższy tydzień będę pod opieką psychologa. Myślałam, że padnę. Czy ja naprawdę miałam nie po kolei w głowie.?! Do domku wróciłam na pieszo, bo mój durny braciszek nie raczył po mnie przyjechać. Ze szpitala do domu były 4 km więc nie było źle.
Kiedy weszłam do domu od razu zaczęłam na niego wrzeszczeć.
- Kurde Matt naprawdę nie mogłeś przyjechać.?!
- Nie.
- Bardzo wyczerpująca odpowiedź.
Zgasiłam go. Nie wiedział co powiedzieć. Byłam na niego zła. Co za debil. Zaczęłam mu dokuczać. Nie mogłam dłużej wytrzymać. Tak dawno go nie dręczyłam. Dobrze, że mamy nie było w domu.
Poszłam do swojego pokoju.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siemka. Założyłam upragnionego bloga. I to dzięki Juli. Więc bardzo dziękuje. :**
Wracając do bloga jestem całkiem zadowolona. Twierdz, że prolog mi się udał.
Jeśli czytacie tego bloga, zostawiajcie po sobie jakiś ślad. Dla mnie to bardzo ważne. :D
W tym tygodniu może dodam 1 rozdział.
Jeśli pojawi się jakiś błąd to przepraszam.
PS Jeśli coś wam się nie podoba to nigdy nie pogardzę krytyką.
A to link do " Stole My Heart " :
Świetny bloog *__*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział :)<333